Jeżeli na pytanie „ile pieniędzy oszczędzasz miesięcznie” Twoją odpowiedzią jest krępująca cisza, przedłużające się wpatrywanie w czubki własnych butów, a następnie szybka, taktyczna zmiana tematu, to ten artykuł jest dla Ciebie. Przedstawiam 11 prostych sposób na oszczędzanie.

1. Przygotowywanie listy zakupów przed udaniem się do sklepu

Ten sposób oszczędzania po prostu musiał się pojawić na miejscu numer jeden. To chyba jeden z najprostszych i jednocześnie najbardziej niedocenianych sposobów oszczędzania. Ten jeden sposób w pojedynkę może zaoszczędzić nam tyle pieniędzy, ile pozostałe sposoby razem. Pisałem o tym szerzej w jednym z poprzednich wpisów. Jeżeli miałbyś zastosować tylko jedną poradę z niniejszej listy, to powinna to być właśnie ta.

Potencjalne oszczędności: nawet 300 do 400 zł miesięcznie.

2. Porównywanie cen w marketach

Wszyscy wiedzą, że w Almie było drogo. Dlatego Almy już nie ma. Ale czy w odniesieniu do innych dużych lub małych sklepów, jesteś w stanie powiedzieć który jest drogi, a który tani? Pewnie wydaje Ci się, że w „Piotrze i Pawle” jest drogo, a najtańsza jest „Biedronka”? A może Twoja odpowiedź brzmi „jeden sklep ma tanie pomidory, a drugi tanie mięso, więc pewnie wychodzi na to samo”. Nie, nie wychodzi.

Sprawdź na stronie dlahandlu.pl ile kosztują koszyki podstawowych, codziennych zakupów w różnych sklepach w Krakowie . Możesz nawet stworzyć własny koszyk, porównać i na bieżąco śledzić ile zapłacisz za dokładnie takie zakupy, jakie regularnie robisz. Okazuje się, że „Piotr i Paweł” wcale nie jest najdroższy – jest dokładnie w środku stawki. „Auchan” jest tańszy od „Biedronki”, a najdroższe są małe sklepy franczyzowe.

Ten ostatni fakt dla części z Was może być zaskakujący – najdrożej wychodzi w małych sklepach osiedlowych. Jeżeli cenisz sobie bliskość i kameralny charakter swojego sklepiku za rogiem, w którym robisz codziennie zakupy na kolację i śniadanie na następny dzień, to miej świadomość, że ten luksus Cię sporo kosztuje. Jak dużo? Według danych z dlahandlu.pl różnica między najdroższym, a najtańszym marketem w Krakowie mogą sięgać 40%. Przy wydatkach miesięcznych na podstawowe zakupy spożywcze na poziomie 1500 zł, to daje…

Potencjalne oszczędności: nawet 600 zł miesięcznie.

3. Nie kupuj butelkowanej wody

Krakowska kranówka jest drugą, po Singapurze, najzdrowszą kranówką na świecie. Jeżeli w rodzinie zużywacie zgrzewkę wody tygodniowo, to miesięczne wydatki wyniosą około 60 zł. Tymczasem za tę samą ilość wody z kranu zapłacisz jakieś 11 gr.

Potencjalne oszczędności: 59,89 zł miesięcznie.

4. Oszczędzanie na opłatach bankowych

Mamy XXI wiek. Niestety część banków w Polsce nie zdążyła jeszcze odnotować tego faktu. Obsługa rachunku bankowego odbywa się niemal wyłącznie online. Trzymamy często niemałe pieniądze w bankach, które na tym zarabiają. Płacimy w sklepach kartami, a banki od każdej transakcji pobierają od sklepu 0.2% lub 0.3% wartości zakupu. Jeżeli wydajemy 3.000 zł to za same nasze transakcje bank zarabia 6 do 9 zł miesięcznie.

Naprawdę nie ma powodu, żeby jakiemukolwiek bankowi płacić dziś za podstawowe usługi, jak prowadzenie konta osobistego, kartę do rachunku, czy przelewy. Sprawdź wyciąg z ostatniego roku. Jeżeli zapłaciłeś za kartę, konto, lub przelewy choćby złotówkę, to zapłaciłeś o złotówkę za dużo. Sprawdź na stronie depozaur.pl jakie są najtańsze konta osobiste i przenieś rachunek tam, gdzie nie będą kazać płacić za rzeczy, które można mieć za darmo.

O takich sprawach jak zamykanie nieużywanych kont bankowych wspominam tylko dla porządku, bo to powinno być oczywiste. Zwłaszcza, że konta nieużywane są jednocześnie najdroższe. Wynika to z tej prostej racji, że najczęściej banki uzależniają zniesienie opłat od wielkości wpływów na konto, albo określonej liczby transakcji kartą. Dodatkową zaletą skonsolidowania kont bankowych i pozostawienia tylko jednego głównego konta jest radykalne uproszczenie sposobu prowadzenia budżetu domowego.

Potencjalne oszczędności: nawet kilkanaście złotych miesięcznie.

5. Spłać zadłużenie na karcie kredytowej.

Wprowadź oszczędności w innych wydatkach, zaoszczędzone pieniądze przeznacz na spłatę zadłużenia na karcie, albo innych wysoko oprocentowanych pożyczek i kredytów gotówkowych. To jedna z najlepszych inwestycji jakiej możesz dokonać. Tolerowanie kilkunasto- lub nawet kilkudziesięciozłotowych opłat miesięcznie za używanie pieniędzy banku, zamiast swoich własnych, podczas gdy te same pieniądze zarabiają marne grosze na Twoim koncie oszczędnościowym jest w najlepszym wypadku nieroztropne, a w najgorszym po prostu głupie. O próbach oszukiwania się, że na karcie kredytowej można zarabiać pisałem również tutaj.

Potencjalne oszczędności: kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

6. Spłacanie kredytu walutowego poprzez wymianę pieniędzy w kantorze internetowym.

Masz kredyt we frankach? Podpisz z bankiem aneks o możliwości spłaty raty w walucie, w której zaciągnięty jest kredyt. Zamiast kupować franki co miesiąc od banku po bardzo wysokim kursie wymiany (spready sięgają nawet 8%), wymieniaj tą samą kwotę w kantorze internetowym i przelewaj bezpośrednio na konto walutowe do obsługi kredytu. Osobiście używam i polecam Walutomat. Wprawdzie zapłacisz prowizję (0.2%) oraz w niektórych bankach opłatę za przelew walutowy, ale pomimo tych kosztów miesięczna rata w przeliczeniu na złote będzie zauważalnie niższa. O ile? Przy racie w wysokości 500 CHF miesięczne oszczędności to około 65 zł na miesiąc. To mniej więcej jedna darmowa rata, raz na dwa lata.

Potencjalne oszczędności: 65 zł miesięcznie.

7. Płacenie na wakacjach z konta walutowego

Jeżeli jedziesz na wakacje za granicę, albo po prostu często bywasz w innych krajach, to możesz zastosować tę samą metodę, co przy kredycie walutowym. W tym przypadku poza zbójeckim kursem walutowym dodatkowo unikniesz wysokich opłat za przewalutowanie transakcji dokonanych kartą podczas wyjazdu. Jak to zrobić?

Nie zabieraj ze sobą na wakacje swojej zwykłej karty, której używasz w Polsce. Zamiast tego załóż zawczasu konto walutowe w obecnym banku – najczęściej jest darmowe. Obecnie coraz więcej banków oferuje konto wielowalutowe, dzięki czemu nie musimy zakładać wielu kont, dla różnych walut. Do takiego konta wyrób sobie zwykłą kartę debetową (tu często bank pobiera opłatę). Następnie w kantorze internetowym kupujesz tyle waluty ile będziesz potrzebował na wyjazd i wpłacasz na konto. W trakcie wyjazdu możesz płacić kartą bez przewalutowania, czyli, jeżeli cena w sklepie wynosi 10 EUR to z konta będzie ściągnięte 10 EUR, a nie 53,75 zł.

Wysoki kurs walutowy w banku w połączeniu z opłatami za przewalutowanie mogą razem sięgnąć nawet 10% wartości transakcji kartą. Jeżeli podczas jednego dwutygodniowego wyjazdu w roku wydajesz średnio 50 EUR dziennie, to oszczędności z używania konta walutowego mogą sięgnąć 300 zł. Od tego należałoby odjąć opłatę za wystawienie i użytkowanie karty do konta walutowego (ok. 30 zł).

Potencjalne oszczędności: 270 zł rocznie; więcej jeżeli jeździsz często, lub wydajesz więcej na wakacjach.

8. Regularne przeglądanie ofert abonamentów telefonicznych, telewizyjnych i internetowych

Nie jest dla nikogo zaskoczeniem, że oferty na telefon, telewizję czy Internet są dużo lepsze dla nowych klientów, niż obecnych. Dlatego warto pilnować terminów wygaśnięcia umów i sprawdzać ofertę konkurencji. W ciągu poprzednich dwóch lat ceny mogły spaść, albo warunki techniczne mogły się polepszyć i za tę samą cenę możemy mieć dziś np. szybszy internet. Wiele firm telekomunikacyjnych działa również w ten sposób, że sprzedawcy mają obowiązek przedstawić kontrofertę klientowi w momencie składania wypowiedzenia umowy, więc nie bój się wypowiadać umowy – albo pójdziesz do tańszej konkurencji, albo dostaniesz lepsze warunki u obecnego dostawcy. I pamiętaj – negocjuj, negocjuj, negocjuj! Zdziwisz się na jak duże ustępstwa mogą iść sprzedawcy, kiedy im zamachać przed oczami wypowiedzeniem umowy.

Potencjalne oszczędności: kilkanaście złotych miesięcznie.

9. Kupowanie i sprzedawanie używanych zabawek i ubranek dziecięcych.

Każdy rodzic wie, jak szybko dziecko wyrasta zarówno z ubranek, jak i zabawek. Bywa tak, że nawet wyrośnie z ubranka zanim zdąży je pierwszy raz założyć (albo zepsuje zabawkę zanim się nią pobawi, ale to temat na innego bloga). Zabawki nie mieszczą się w szafie, a cały czas przybywa nowych. Brzmi znajomo?

Na OLX, Gumtree, Allegro i innych stronach w internecie jest zatrzęsienie ofert sprzedaży i kupna zabawek i ubranek dziecięcych, łącznie z ofertami oddawania ich za darmo lub prawie darmo. Zastanów się, czy twój mały skarb naprawdę potrzebuje kurteczkę prosto ze sklepu, jeżeli w najlepszym wypadku pochodzi w niej jeden sezon. Może lepiej kupić używaną, przy czym „używana” w tym przypadku oznacza, że jej poprzedni właściciel również nie miał szans chodzić w niej dłużej niż jeden sezon.

Zamiast kupować ciągle nowe zabawki, sprzedawaj te, którymi dziecko już się nie bawi, a za pieniądze z ich sprzedaży kupuj inne używane. Przy umiejętnym recyklingu można w ten sposób non-stop wymieniać używane ubranka i zabawki na inne używane wychodząc na zero. Dotyczy to zresztą wielu innych produktów, niż tylko ubranek i zabawek dziecięcych.

Potencjalne oszczędności: kilkaset złotych rocznie.

10. Daj innym znać, co chcesz dostać w prezencie na urodziny lub święta

Może to i psuje trochę niespodziankę, ale za to wiesz, że dostaniesz coś, co naprawdę chciałbyś dostać (no i nie musisz już tego kupować). Jeżeli jednak lubisz niespodzianki, to możesz dać rodzinie listę pięciu lub siedmiu rzeczy, które chciałbyś dostać i im pozostawić wybór tego, którą z rzeczy na liście dla Ciebie kupią – zawsze to jakiś element niespodzianki.

Potencjalne oszczędności: kilkadziesiąt do kilkuset złotych rocznie, w zależności od typowych kwot jakie przeznaczacie z rodziną i przyjaciółmi na prezenty.

11. Niech fiskus sfinansuje Twoją emeryturę

Że jak? Ano tak! Możesz jednocześnie odkładać na emeryturę i obniżać podatek PIT do zapłacenia, a wszystko w pełni legalnie! Jeżeli po ostatnim wpisie nie sprawdziłeś jeszcze co to jest IKZE, to tym razem najwyższa pora to zrobić – do końca roku nie zostało wiele czasu. Jak to działa?

Zakładamy Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego – może być w banku, ale może też być w Towarzystwie Funduszy Inwestycyjnych lub innych instytucjach finansowych. Wpłaty na takie konto emerytalne są odliczane od podstawy opodatkowania PIT. Co to oznacza? Że jeżeli obecnie płacisz 18% podatek dochodowy, to wpłacenie 1.000 zł na konto emerytalne IKZE obniży Twój podatek przy rozliczeniu rocznym o 180 zł. Tyle będziesz miał do zwrotu, lub o tyle mniej do dopłaty, w zależności od Twojej indywidualnej sytuacji. Mało tego – zyski z takiej formy oszczędzania na emeryturę są zwolnione z podatku Belki, co oznacza większą kwotę do wypłaty w momencie przejścia na emeryturę. Pobierana jest tylko jednorazowa opłata w wysokości 10% wartości zgromadzonych środków w momencie przejścia na emeryturę (czyli dużo mniej niż podatek PIT i Belki).

Jaki jest haczyk?

Warunek jest taki, że musisz te pieniądze trzymać na koncie IKZE do emerytury. Jeżeli wypłacisz je wcześniej to stracisz wszystkie korzyści podatkowe, dlatego nie polecam tego rozwiązania osobom, które nie mają solidnie ustabilizowanej sytuacji finansowej.

Wpłaty na konto są ograniczone do wysokości 5.115,60 zł rocznie, co oznacza, że maksymalne wykorzystanie tej kwoty, jeżeli dodatkowo wpadasz w drugi próg podatkowy obniży Twój podatek to aż 1.637 zł na rok! Ta kwota, nawet pomniejszona o przyszłą 10% opłatę daje 1.125 zł oszczędności netto rocznie.

Można też na to spojrzeć w inny sposób: wpłacasz 5.115,60 zł na konto emerytalne, ale za to fiskusowi zapłacisz 1.125 zł mniej w podatku. Zatem kosztuje Cię tylko 3.990 zł netto, żeby Twoje konto emerytalne powiększyło się o 5115,60 zł. Resztę różnicy do Twojej emerytury dopłaca fiskus :-).

Potencjalne oszczędności: nawet do 1.637 zł rocznie, lub 1.125 zł , jeżeli uwzględnimy opłatę 10%, która będzie pobrana w momencie przejścia na emeryturę.


SPRAWDŹ NASZE WARSZTATY »

 

Jeżeli ten artykuł Ci się podoba, to udostępnij go i polub moją stronę na facebooku. Dzięki temu jest szansa, że inni, którym również może się spodobać się o nim dowiedzą.


Kategorie: oszczędzanietop

Dodaj komentarz