Ludzie dzielą się na dwie kategorie: ci, którzy stanęli w życiu przed poważną, życiową decyzją dotyczącą pieniędzy oraz ci, którzy dopiero przed taką decyzją staną. Naturalnym odruchem w takiej sytuacji jest sięgnięcie po ekspertów i doradców, którzy pomogą nam podjąć właściwą decyzję, zwłaszcza jeżeli jej konsekwencje będą nam towarzyszyć przez następne 30 lat. Na szczęście na rynku jest dużo firm doradztwa finansowego, które mało, że nam pomogą, to jeszcze zrobią to nie biorąc od nas ani grosza!

W tym momencie wiele osób odszukuje w internecie najbliższą placówkę z wielkim szyldem „Doradztwo finansowe” i radośnie udaje się po darmową poradę. Niektórym tylko, tym co bardziej sceptycznym, przed udaniem się po poradę przypomni się babcina mądrość życiowa, że „w życiu nie ma nic za darmo”.

Jak to jest z tymi doradcami i czy ich usługi rzeczywiście są darmowe? A jeśli są darmowe, to czy rzeczywiście są coś warte? A jeśli są coś warte, to dlaczego ktokolwiek oferuje je za darmo? Jeżeli kiedyś zadawałeś sobie podobne pytania, to ten artykuł jest dla Ciebie.

Doradca, czyli kto?

Większość doradców finansowych rzeczywiście posiada przyzwoitą wiedzę na temat finansów i faktycznie jest w stanie pomóc nam policzyć i porównać kredyty, lokaty czy plany regularnego oszczędzania. Co więcej, w większości wypadków ich usługa naprawdę jest za „0 zł” nie tylko dlatego, że nie musisz płacić doradcy bezpośrednio z własnej kieszeni, ale również produkt lub usługa finansowa, którą za jego pośrednictwem kupujesz nie będzie wcale droższa, niż gdybyś poszedł bezpośrednio do banku czy towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Gdzie w takim razie leży problem z darmowym doradztwem?

Ten problem nazywa się konflikt interesów.

Nie ma czegoś takiego, jak darmowe obiady

Jeżeli otrzymujesz coś za darmo, to nie jesteś klientem. Klientem jest ten, kto płaci. W tym przypadku są to banki, towarzystwa ubezpieczeniowe, towarzystwa funduszy inwestycyjnych i inne instytucje finansowe, które poprzez system prowizji płacą firmom doradczym za pośrednictwo w sprzedaży swoich produktów i usług finansowych. Firmy doradztwa finansowego są dla instytucji finansowych po prostu jednym z kanałów dystrybucji.

Skoro więc nie jesteś dla doradców finansowych klientem, to kim jesteś?

Smutna prawda jest taka, że jesteś towarem, który jest sprzedawany faktycznemu klientowi w zamian za udział w zyskach.

Kiedy rozmawiam z doradcą finansowym „za 0 zł”, którego wynagrodzenie zależy od prowizji na jaką się umówił z bankiem, nigdy nie mam pewności czy doradca proponuje taki, czy inny produkt dlatego, że jest to najlepsze rozwiązanie dla mnie, czy dlatego, że akurat za sprzedaż tego produktu ma największą prowizję.

Oczywiście nie oznacza to, że każdy darmowy doradca finansowy jest nieuczciwy, ale plan sprzedażowy jest nieubłagany, a doradcy to tylko ludzie, którzy również mają swoje rodziny na utrzymaniu i kredyty do spłacenia. To nie doradcy finansowi są źli, tylko model biznesowy firm doradczych oparty o prowizję płaconą przez instytucje finansowe, który zawsze będzie bardziej dbał o interes tego, kto płaci, a nie interes tego, kto otrzymuje usługę za darmo.

Co robić?

Czy jest w takim razie jakaś alternatywa, czy też jesteśmy skazani na bycie towarem sprzedawanym jednej, albo drugiej instytucji finansowej? Moim zdaniem jest tylko jedna poważna alternatywa. Ta alternatywa nazywa się edukacja finansowa.

Ty sam powinieneś być swoim doradcą finansowym. Nie ma nikogo na świece, kogo interes finansowy byłby bardziej zbieżny z Twoim, niż ty sam. Twoje ciężko zarobione pieniądze albo kredyt, który będzie Ci towarzyszył przez 30 lat to zbyt poważne sprawy, żeby zostawiać ją w rękach kogokolwiek innego niż Ty sam, a tym bardziej w rękach darmowego doradcy finansowego.

Żeby jednak taki plan się powiódł, musisz zacząć sam kształcić się w zakresie finansów. Niestety szkoła ani studia nie przygotowują nas dobrze do konfrontacji ze światem finansów, dlatego sami musimy zadbać o swoją edukację w tym zakresie. Jest to na pewno trudniejsze i wymagające więcej wysiłku, niż udanie się do placówki „doradcy finansowego”. Ale Twój portfel będzie Ci bardzo wdzięczny za taką decyzję, a i Twoja własna satysfakcja z tego, że zrobiłeś to sam, wynagrodzi trud.


SPRAWDŹ NASZE WARSZTATY »

 

Jeżeli ten artykuł Ci się podoba, to udostępnij go i polub moją stronę na facebooku. Dzięki temu jest szansa, że inni, którym również może się spodobać się o nim dowiedzą.



Dodaj komentarz